Ostatnie 2 tygodnie spędziłam w Niemczech. Tak się złożyło, że podczas Mundialu. Ogromna była radość Niemców po wygranej w półfinale. Wyjechali samochodami na ulice, machali flagami i trąbili. Bardzo się cieszę, że mogłam dzielić z nimi ich radość, ponieważ (nie bijcie) od początku kibicowałam drużynie niemieckiej. Po przegranej z Brazylią, w małych ilościach, ale też wyjechali na ulice. Co jakiś czas można było usłyszeć dumne okrzyki i trąbnięcia. Było też widocznych kilka flag. Jedyne, co mnie zasmuciło to okrzyki: „Śmierć Brazylii”.