Dośc nudny i jednostrony mecz,Gwardia mizernie zagrała. Borynia natomiast bardzo dobry atak,w którym prym wiódł Śruba. Ogladając mecz zauwazyłem,ze sedziował go facet którego gdzies już widziałem :),i troche dziwne jest ze znowu go widze na meczu Borynii.
Gwardia Wrocław przegrała z KS Ivett Jastrzębiem Borynia 0:3 (23:25, 21:25, 20:25). W zespole gospodarzy nie można mieć tylko pretensji do Rafała Kwasowskiego. "Jastrzębie zagrało na tyle na ile było potrzeba - powiedział po meczu Władysław Pałaszewski. - Z formą jaką zaprezentowała Gwardia nie można było pokonać tak solidnej drużyny jak Ivett. Wrocławianie chyba pogodzili się, że w tym sezonie nic już nie zwojują. Trzeba przemyśleć wiele spraw i zacząć budować taki zespół na jaki Wrocław zasługuje." Poza libero Kwasowskim pozostali zawodnicy jakby celowo nie wykonywali poleceń taktycznych trenera Jarosza. "Robili zdaje się odwrotnie co on im radził. Gdyby Wójcik stał na końcowej linii to zagrywaliby pewnie w niego" - dodał Władysław Pałaszewski. Goście nie ukrywali, że byli zaskoczeni słabą postawą Gwardii. "Spodziewaliśmy się większego oporu" - powiedział Krzysztof Wójcik. Goście podkreślali, że chcieliby zdobyć w tym sezonie jakiś medal, a najlepiej awansować do finału. Później się zobaczy. "Jednak w takiej formie jaką obecnie prezentujemy będzie nam ciężko pokonać mistrza Polski" - powiedział Przemysław Michalczyk. Jednym z podstawowych grzechów gospodarzy było niekończenie znajdujących się w górze piłek. KS Ivett kontrolował przebieg wydarzeń. Gwardia: Kruk, Janczak, Krupnik, Śmigiel, Markiewicz, Wojczuk, Kwasowski (l) oraz Rzeźniczek, Owczarski, Jarosz KS Ivett: Chudik, Divisz, Szczygieł, Trocki, Michalczyk, Gabrych, Wójcik (l) oraz Nowak, Pawłowski, Łuka
przykro mi jest ze ten mecz tak wygladał ale trudno juz sie trzeba pogodzic ze gwardia trafi na czestochowe i moze to nawet lepiej bo jak widac siatkarze spod jasnej gory tez nie zawsze wygrywaja i jakies małe nadzieje mozna miec ze złapia słabsza forme a wrocławianom moze sie zachce grac mam taka nadzieje . mysle ze prawda jest ze w tym sezonie we wrocławiu nie ma juz wielkich oczekiwan wszyscy szykuja sie na nastepny sezon . ale wydaje mi sie ze trzeba walczyc do konca a moze sie uda !!
czy bedzie gladkie zwyciestwo z plomieniem sosnowiec w nastepnej kolejce tak jak z gwardia. jak tak to nie ide na mecz bo nie ma po co. jastrzebie jest w stanie powalczyc z najlepsym czyli z kedzierzynem o zloto ale czy tak sie stanie? problemem jes ze chlopaki jak przegrywaja to nie potrafia sie pozbierac efektem byl mecz ze skra i tylko wygrana 3:2 dla jastrzebia. czy nadzieje na medal zloty sa realne? mysle ze tak ale jak bedzie to zobaczymy? pozdrawiam kibicow m.a.k-k. i i.j.b.
-------------------- Katarzyna bachory Madki ojciec Afrodyta Stocznia Gdańska Poznań depresja Raków Tatyry Krakowski spleet Wagner Radio tenis Wisła saxofon Londyn Nirvana 1989 mózg państwa
Wrocław ma sznse pokonać w play offach Glaxie i nawet cieszył bym sie z takiego wyniku. Galaxia nie gra juz tak jak na początku sezonu i jest do ogrania przez Wrocław przy jego dobrej predyspozycji. Ps: życze powodzenia Wrocławiowi w play offach
-------------------- Preferuję właściwe odżywianie, które aktualnie odgrywa dużą rolę dla rzeszy rodaków. Rosnąca świadomość zdrowego trybu życia, być może zakorzeniła się w Naszych głowach na dobre. Eksportem różnorodnych dodatków do żywności, z pewnością polepsza odżywczość produktów spożywczych.
Jastzrębie ma zupełnie niezły zespól, ale widzę że mentalność trenera Sucha przeszła juz na Michalczyka i innych zaowdników. Jak to: kapitan zespołu mówi, że na Mostostal jego zespól jest za słaby? Boją się, że zarząd ustali im premie za zdobycie majstra i jak przegrają, to ich nie dostaną? A fe, panowie. Uważam, że szanse na pokonanie nawet Mostostalu Jastrzębie przy maksymalnej mobilizacji ma, no ale potrzebna jest mobilizacja, a nie demobilizacja. A taką zaprezentował Michalczyk. Mecz bez niespodzianek, to jest, przepraszam, z jedną niespodzianką: wydawało mi się, że najlepszy na boisku był Piotrek Gabrych, natomiast niejaki BUG z "Tempa" wyróżnił... Divisa, który zagrał zupełnie przeciętne spotkanie. W świetle takich harców obserwacyjnych sędziowie w jeździe figurowej na lodzie to ludzie bez skazy. No, mozna było jeszcze pisać relację przy TV w pubie. Rzecz gustu.
Panie Wet..!!uważam że wypowiedz Michalczyka nie miała nic wspólnego z "mentalnością trenera J.S." i uważam że kiwanie na jastrzębiaków palcem i karcenie ich słowami "a fe panowie" to troszkę nie na miejscu.Wybaczy Pan ale ja bym to bardziej nazwała obiektywną oceną a nie demobilizacją... Spójrzmy na Mosto:gra na międzynarodowej arenie radząc sobie całkiem ,całkiem,ma w swoim składzie większość byłych lub obecnych kadrowiczów a przede wszystkim gra juz od paru sezonów w prawie niezmienionym składzie-spójrzmy prawdzie w oczy ,ma troszkę więcej atutów niz Ivett. Jednak sport sportem i w siatkówce wszystko może się zdarzyć,dlatego proponowałabym nie wybiegać za bardzo w przyszłość i martwić się o play-offy z Olsztynem!!! pozdrawiam !!
-------------------- Students buy term papers may get an F for done essays
Dobrodziko moja, realną ocenę szans trzeba zostawić takim starym repom jako niżej podpisany, a kiedy w perspektywie jest graczka z potentatem, trzeba wierzyć, że nie tylko "nawiąże się walkę" ale w to, że się wygra! A nawet jeżeli sie nie wierzy, nie należy o tym mówić. Zakładanie niejako a priori że przeciwnik jest silniejszy owszem, zabezpiecza przed nadmiernymi oczekiwaniami własne cztery literki, ale jednoczesnie daje przeciwnikowi do ręki przewagę psychiczną i powoduje, że kiedy nie idzie to rozkłada sie ręce i mówi: "No tak, co zrobić, są lepsi", czyli rodzaj psychicznej niemocy, paraliżującej działanie. Taką opcję prezentuje trener J.S. który zeznał, że przed sezonem jego druzyna była oceniana jak ta, która się miała bronić przed spadkiem, a więc miejsce w czwórce play off nalezu JUZ uznać za wielki sukces, a JAKIŚ medal to ho,ho,ho, adres dziękczynny w marmurze i pomnik w praku miejskim. Ja osobiście przed sezonem uważałem Ivett za jednego z murowanych faworytów, którego mankamentem jest brak w pełni klasowego drugiego środkowego, ale któremu składu każdy mógłby pozazdrościć. Nie wiem więc, kto oceniał dla pana Sucha szanse jego zespołu, ale myslę że pochodził z kół zblizonych do rolnictwa lub hodowli, wnioskując ze znajmości przedmiotu. Dlatego boli mnie, kiedy jeden z najlepszych zawodników w lidze opowiada farmazony za swym trenerem, którego fachowość stoi w jakrawej sprzeczności z trudna sztuką oracji. Ja sądzę bowiem, że przy pełnej dyspozycji Divisa Ivett jest w stanie powalczyć i dojść do finału. A wiadomo, jak to jest w siatkówce: wszystko jest mozliwe. Chyba, że przegra się w szatni.
ciesze sie, ze Jastrzebie wygrało ale musze powiedziec, ze jestem troche zawiedziony postawa Chudika, ktory trzeba przyznac nie wystawial w tym meczu najlepiej. Divis dostawal pilki na potrojny blok a Gabrych dostal pare razy pilke za plecy, mam nadzieje, ze to tylko w tym meczu tak bylo i dalej bedzie juz ok. Acha, mam jeszcze jedno spostrzezenie, jak ogladam jakas transmisje meczu z udzialem Jastrzebia to mam wrazanie, ze pan komenantator kibicuje zawsze przeciwnej druzynie. Nie wiem, moze jestem przewrazliwiony, ale z tego co slyszalem to Wroclaw, gral pieknie(te nie do zatrzymania ataki ze srodka, piekna zagrywka) mimo, ze caly czas przegrywal, a my gralismy nieporywajaca...dziwne